BLICHRT I RUINA
Jak może wiecie, a może nie, że Anna Górska była wybitną architektką i dizajnerką. Zaprojektowała schroniska na Ornaku, w Pięciu Stawach i na Chochołowskiej, zajazd w Kuźnicach i wiele obiektów w Zakopanem, miedzy innymi dom towarowy Granit.
Jeden z jej ostatnich projektów to szałas koło Hotelu Kasprowy, który to hotel był kiedyś awangardą i cudem. Szałas ów, zbudowany w 1974 roku, wzorowany był na tradycyjnych szałasach pasterskich, w stylu regionalnym, surowy – oczywiście większy niż szałasy na halach i zbudowany na planie litery „L”. Odbywały się w nim imprezy dla gości hotelu (i nie tylko) z góralską muzyką i regionalnymi potrawami, które cieszyły się ogromnym powodzeniem, szczególnie zachwyceni byli turyści zagraniczni. A trzeba Wam wiedzieć, że w latach siedemdziesiątych w Zako knajpy regionalne (nie mówię o mordowniach z boazerią) były dwie: U Wnuka i Obrochtówka.
Dziś to Hotel Bachleda Kasprowy. W środku jest na bogato: prastare pnie (sądząc po grubości, chyba baobabów?), turbożyrandole z poroży, turbokanapy witkiewiczowskie, lustra, blaski i obrzeźbienia. Parzenice, śnieżynki i powoje.
A szałas w ruinie.
Widać, że od dawna jest zaniedbany, że nikt się nim nie interesuje, a przecież jego regularna konserwacja kosztowałaby tyle, co jedna zrobiona na zamówienie kanapa czy bezkresny dywan w parzenice.
Wydawać by się mogło, że góralskość szałasu, nawiązanie do tradycji i osoba projektantki powinny wzruszyć przedstawicieli prastarego góralskiego rogu Bachledów Curusiów, ale jakoś nie wzruszają.
Wydawać by się mogło, że posiady, jakkolwiek cepeliowskie by były, powinny zachwycać hotelowych gości, no, ale w ofercie ich nie ma. Może dlatego, że wstyd byłoby wpuścić gości do takiej ruiny.
A może przedstawiciele prastarego rodu nie wiedzą, że mają na swoim terenie tak cenny obiekt? Że to nie zwykły szałas, a dzieło wybitnej projektantki? No to teraz mogą o tym przeczytać.
Próbowałam dowiedzieć się czegoś na temat przyszłości szałasu (w recepcji była bardzo miła pani, ale nic nie wiedziała), bo może właściciele hotelu mają w planach jego spektakularną renowację? Niestety w zarządzie dóbr nigdy nikogo nie było: patrzyło nam mnie zimne oko kamery oraz moje własne odbicie w czarnym lustrze drzwi.
(bs)
0 komentarzy