FOCHY I ZŁOŚLIWOŚCI

Przejrzałam dziś w Empiku nowe „Tatry”. Zdziwicie się, dlaczego w Empiku, a nie w domu? A, bo odkąd już do „Tatr” nie piszę (niby sama zrezygnowałam, ale nie do końca), to mi nie przysyłają. Myślałam, że może jednak będą, bo byłam z tym pismem niemal od początku, więc jestem weteranką.

Myślałam, że może jako autorce książek wydawanych przez TPN (będzie kiedyś nowa, ale nie wiem kiedy i nie ta, o której marzę). Szczególnie że niesprzedane egzemplarze lądują w magazynie… No cóż. Dlaczego sobie nie kupi, pomyślicie? Ano dla zasady. Bo nie.

No więc przejrzałam i uważam, że Maciej Krupa powinien kupić mi kwiaty, a może byłemu naczelnemu też, bo gdy nas już nie ma, jako dobry ( w przeciwieństwie do mnie) kumpel naczelnej Szymaszek może rozwinąć skrzydła, a przedtem był jakiś taki przytłamszony. W tym numerze