KONSERWATORSKA PARANOJA
Ruszyły wreszcie prace przy budowie muzeum taternictwa i narciarstwa. Bardzo się cieszymy, dokładamy też swoją cegiełkę, ale… Muzeum będzie się mieściło w starym budynku tak bardzo zdewastowanym, że wyremontowanie go i zaadaptowanie wymaga skomplikowanych i kosztownych zbiegów. Jak widać budynek nie jest perłą architektury, prościej byłoby go zburzyć i zbudować nowy, większy obiekt. Ale nie można, ponieważ wojewódzki konserwator zburzyć go nie pozwala, nie pozwala również rozbudować istniejącego obiektu. A gdzie był konserwator, gdy zburzono zabytkowy budynek drukarni i postawiono na jego miejscu przeskalowaną ohydę (na drugim panie)? Czy decyzję wydała ta sama wojewódzka konserwatorka, Katarzyna Urbańska, która odmówiła wpisania Krupówek do wojewódzkiego rejestru zabytków, mimo starań władz i mieszkańców, ponieważ uznała, że nie tworzą one spójnego układu urbanistycznego? To ta sama, która uznała, że karuzela przed zabytkowym kościołem nie przeszkadza, ponieważ nie ma wpływu na jego stan? Wbrew pozorom władze Zakopanego i jego mieszkańcy o Zakopane walczą, starają się ocalić to, co cenne, jednak, jak widać, jesteśmy zupełnie pozbawieni wsparcia, bo okazuje się, że Panoramę jednak można zburzyć, a hotel w otulinie oddać do użytku. Można właściwie wybudować, co się chce, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto weźmie w łapę i pozwolenie wyda, albo jest po prostu niewyedukowanym idiotą. Okazuje się, że Krupówki i stojące przy nich zabytki są nic nie warte, a architektoniczny potworek nikomu nie przeszkadza.
Władze Zakopanego mogą mieć jak najlepsze intencje, jednak jeśli mają takich przeciwników, jak starosta tatrzański, wojewoda małopolski czy wojewódzka konserwatorka zabytków, nic nie zdziałają. Dodajmy jeszcze do tego góralską ślebodę i „nie będą nam cepry mówiły, co mamy robić”, i katastrofa gotowa. Lepiej nie będzie.
Zdjęcie Klaudia Tasz.
0 komentarzy