Ruszyła z kopyta budowa „Bachleda Termy Kasprowy”, które mogą stać się jedną z największych inwestycji, jakie kiedykolwiek zrealizowano w Polsce w branży turystycznej.
Inwestor: rodzina Bachledów-Curusiów.
W roli głównej wody geotermalne. Na podłączenie do sieci geotermalnej mieszkańcy czekają latami, nie jest to też tanie, natomiast rodzina B-C ciepłą wodę będzie miała od ręki, bo ponoć mają rury. Mogą się też do wody wiercić, choć to drogie, stąd pomoc geotermii.
Bo oczywiście termy są tym, czego Zako potrzebuje najbardziej. Drugą paląca potrzebą jest jeszcze większa liczba turystów i jeszcze większe korki na wąskiej drodze prowadzącej do Kościeliska. Rodzina B-C bredziła, że to dla mieszkańców. Nie, mieszkańcy nie korzystają z term, bo nie są w Zakopanem na wakacjach. Nie korzystają, bo bez przerwy panuje w nich nieznośny tłok. Choć podejmują rozpaczliwe próby przechytrzenia go, np. wizyta w termach poza sezonem, w środku tygodnia wieczorem. Czasem się udaje.
Że więcej miejsc pracy? W mieście, w którym na knajpach i sklepach non stop wiszą kartki „pracownicy poszukiwani”? Och, przecież mogą przyjechać pracownicy w z kraju, z miejscowości, gdzie pracy nie ma. A gdzie będą mieszkali? W apartamentach za 4ooo miesięcznie?
To, czego potrzeba Zakopanemu, oprócz mieszkań dla normalnych ludzi i sklepów, w których można kupić ubrania, nie cukierki, to sala koncertowa. No, ale pomyślenie o takiej inwestycji przekracza możliwości intelektualne zakopiańskich bogaczy.
Nie, sale konferencyjne to nie sale koncertowe. Nie, sala galerii miejskiej z koszmarną akustyką to nie sala koncertowa. Kino również nie.
To da się zrobić, czego dowodem jest Cavatina Hall w Bielsku-Białej, inwestycja prywatnej firmy deweloperskiej. Odbywają się w niej koncerty muzyki poważnej jazzowe i pop, a występują gwiazdy światowego formatu.
Że Zakopane za małe? Przecież odbywa się w nim kilka prestiżowych imprez, nie tylko muzycznych, no i odwiedza je co roku kilka milionów ludzi, poza tym prawdziwi melomani na dobry koncert przyjadą i z okolicznych miejscowości i z Krakowa.
A teraz utopia: milioner buduje w Zako salę koncertową i oddaje miastu.
A miasto jej nie przyjmuje, bo mówi, że nie utrzyma.
(bs)
0 komentarzy