SAMOBÓJSTWO PO ZAKOPIAŃSKU

Stwierdzenie, że modne ostatnio stały się powieści kryminalne, których akcja rozgrywa się w Zakopanem, jest pewną przesadą, jednak na półkach księgarskich pojawił się już drugi po Ślebodzie zakopiański kryminał – Śmierć samobójcy Mariusza Koperskiego. Autor był w poprzedniej kadencji wiceburmistrzem Zakopanego, a to jest jego debiut.

W willi pod Nosalem zostaje znalezione ciało redaktora naczelnego lokalnej gazety. Śledztwo prowadzi młody komisarz Tomasz Karpiel, góral z dziada pradziada, niegdyś skrzypek grający na weselach, a pomaga mu w tym dziwny, charyzmatyczny i demoniczny przybysz z Komendy Głównej w Warszawie – pułkownik Hermann. Ciągnie się za nim klimat Złego Tyrmanda, ciąży zomowska przeszłość, spowija aura tajemnicy.

Książka ta ucieszy szczególnie zakopiańczyków, bo jest to niewątpliwie powieść z kluczem – można bawić się w zgadywanie, kto za jaką postacią się kryje: kim tak naprawdę jest naczelny zakopiańskiej gazety, a kim bogacz z Wadowic, kim wspinający się dziennikarz, a kim szef policji. Autor pisze o układach i układzikach, dziwnych ścieżkach zakopiańskich biznesów, nie szczędzi też gorzkich słów samemu miastu – zatłoczonemu, skomercjalizowanemu, zatracającemu charakter.

Radość z lektury Samobójcy czerpać też będą niewątpliwie miłośnicy kryminałów – jest tajemnica i śledztwo, Jan Paweł II i zaskakujące rozwiązanie. A wszystko to w powiewach halnego, który doprowadza wszystkich do obłędu, i przy wtórze góralskiej muzyki niosącej się tęskną frazą po lesie.

To udany debiut – fabuła skonstruowana nieźle, język prosty i lapidarny, jest zagadka i tło obyczajowe, wyraziste i prawdziwe postacie. Z tym większym zainteresowaniem czekamy na ciąg dalszy – wiemy już, że nastąpi.

Beata Słama

Mariusz Koperski, Śmierć samobójcy, Astraia, Kraków 2015.

 

Kategorie: Książki

Dodaj komentarz